Jak zostałam panią Dering: Miłosna historia Jagody i Eliasza ❤

Źródło: Monika Chodak

Byłam młodą selekcjonerką w klubie muzycznym, gdzie nazywali mnie "złą kobietą". Choć praca była ciekawa, ja zawsze marzyłam, by mieć własną firmę. Podczas mojej codziennej pracy zaczęłam dostrzegać nowe zapotrzebowanie, jakie dawał rynek i tak oto otworzyłam agencję organizującą wieczory panieńskie i kawalerskie.

panna młoda

Zdjęcie: Monika Chodak

Firma szybko stała się największą na Pomorzu, a moje życie wielu jawiło się jako spełnienie marzeń: Miałam wielki dom, pieniądze, przystojnego męża, z którym współpracowałam, mnóstwo znajomych... Mimo to wewnątrz mnie była pustka. Nie cieszyło mnie dosłownie nic i czułam, że brakuje mi tego, co nadaje w życiu prawdziwy sens.

Ekspert:  The Rings Jagoda & Eliasz Dering

Niespodziewany zwrot akcji 

Ale wraz z rokiem 2017 roku nadszedł huragan, który przewrócił moje życie do góry nogami. Podczas Sylwestra we Wrocławiu powstał spontaniczny pomysł, by polecieć do Lwowa. I tak nie miałam siły wracać do Trójmiasta, gdzie czekało jedynie moje popękane życie. Postanowiłam więc, że odwiedzę koleżankę i spędzę z nią jej święta Bożego Narodzenia na Ukrainie (obchodzone w styczniu), a przy okazji może odkryję nową destynację dla moich klientów. Decyzja ta okazała się najlepszą, jaką mogłam podjąć, bo wraz z nią zaczęły się pierwsze rozdziały mojego nowego, jak się okazało, lepszego życia.

Lwów

Ratunek 

Odkąd tylko pamiętam Victoria zawsze opowiadała mi o Bogu. Choć nigdy wcześniej temat ten nie wydawał się być dla mnie, tym razem, gdy zaczęłam popadać w depresję, czułam, że może warto zdać się na Niego? Poprosiłam Victorię o modlitwę, by Bóg znalazł sposób na wyjście z mojej sytuacji i by zesłał mi jakiś ratunek. W tym samym momencie poczułam, jak zaczęło ogarniać mnie gorąco. Jakby pustka, którą mam w sobie po prostu zniknęła! Wypełnił mnie pokój i nadzieja. I nie wiem skąd, ale wiedziałam, że jeszcze nie wszystko stracone!

Artykuł ekspercki: Jak zorganizować ślub na plaży?

Gdy wróciłam do domu, byłam przemienionym człowiekiem.

Postanowiłam ratować małżeństwo i walczyłam o ten związek cztery lata. Niestety, bezskutecznie. Nasze małżeństwo nie przetrwało.

Żyłam dalej, lecz od teraz już w relacji z Bogiem.

Nadal prowadziłam moją firmę eventową, a po drodze ukończyłam kurs wedding plennera. Okazało się, że mam niezwykłe zdolności dekoratorskie, a organizacja ślubów przychodzi mi z niezwykłą łatwością.

ślub na plaży

Zdjęcie: Monika Chodak

W międzyczasie zaczęłam też chodzić do wyjątkowego afrykańskiego kościoła chrześcijańskiego, gdzie zaczęłam przewartościowywać swoje życie. Zdałam sobie sprawę, że od kiedy poznałam Boga moja tożsamość zaczęła się zmieniać. A dawne życie, w tym także moja firma, zaczęły mi uwierać... Chciałam tworzyć coś, co będzie zgodne z moim nowym nastawieniem do życia i z moim sercem.

O moje serce natomiast Bóg postanowił zadbać w szczególny sposób!

Gdy niemożliwe zamienił w możliwe - i to niespełna pięć miesięcy po rozwodzie!

Podczas wycieczki na Kaszuby, gdzie zostałam niespodziewanie zaproszona, nastąpiło coś, co zdarza się jedynie w filmach! Zaprosił mnie znajomy chłopak z kościoła, który zawsze zajmował ostatnie rzędy. Niepozorny, na pierwszy rzut oka nieśmiały, o młodzieńczym wyglądzie, który w żaden sposób nie jawił mi się jako potencjalny "mąż z marzeń". I stało się coś niesłychanego: Mężczyzna ten, z absolutnym spokojem i pewnością siebie, jakiej nie widziałam jeszcze u nikogo... Oświadczył mi się! A była to nasza pierwsza randka!

para młoda

Zdjęcie: Monika Chodak

I choć brzmi to jak istne szaleństwo - opowiedział mi z własnej perspektywy, co za tym szaleństwem stoi. On już dawno temu usłyszał od Boga, że to ja mam być jego żoną. Gdy się modlił o kobietę na resztę życia, Pan wskazał mu, że będę to właśnie ja. A on, wierny i posłuszny temu głosowi, bez wahania poprosił mnie o rękę.

I w ten oto sposób zostałam narzeczoną Eliasza!

Zaczęłam odczuwać motyle, jakie towarzyszą zakochaniu.

A więc taki był Boży plan? Więc to Eliasz jest odpowiedzią na moje modlitwy, które wznosiłam do Boga, odkąd pojawił się w moim życiu? Czy to dlatego przeszłam przez tak wiele rozczarowań i życiowych zakrętów, by znaleźć się właśnie tu? Jako żona tego mężczyzny Ogłosiliśmy rodzinom cudowne nowiny.

Moi bliscy byli zaskoczeni, ale niewiarygodnie szczęśliwi, bo wiedzieli, jak bardzo chciałam spotkać kogoś takiego, jak on: kogoś, przy kim będę czuła się wyjątkowa.

Kogoś, kto będzie widział zalety tam, gdzie ktoś inny widział wady. Kogoś, dla kogo będę błogosławieństwem. Kto będzie się mną chwalił i dla kogo będę całym światem. Kogoś, przy kim będę kobietą spełnioną. Przy kim będę czuła się wartościowa. I szczęśliwa. A mając Eliasza u boku dostałam to wszystko w pakiecie, jakby moje wszystkie marzenia się spełniły!

ślub na plaży

Zdjęcie: Monika Chodak

Pozostawało tylko ustalić datę ślubu!

Pewnego razu mój pastor opowiedział mi swój sen: organizowałam komuś wesele, ale zamiast panny młodej pojawiłam się tam ja. Niedługo po tym śnie podjęłam się organizacji mojego pierwszego w życiu ślubu dla pary milionerów z Norwegii. Jednak na etapie przygotowań okazało się, że para ta musi zmienić datę ceremonii.

przygotowania ślubne

Zdjęcie: Monika Chodak

I przypomniawszy sobie sen pastora zrozumiałam, że przecież nasz własny ślub może odbyć się w tym terminie! I zamiast zorganizować ślub dla nich, zorganizuję go dla nas! Zwłaszcza, że dokładnie w ten dzień wypadały urodziny Eliasza!

Artykuł: Na czym polega współpraca z wedding plannerem i ile naprawdę to kosztuje! Zobaczcie rady eksperta!

I tak oto pobraliśmy się z Eliaszem na plaży!

Przy obłędnie pięknej pogodzie! Wszystko zorganizowaliśmy samodzielnie i to w trzy miesiące! - od starannie przygotowanych potraw według własnych przepisów, po dekorację sali, dobór muzyki i zatrudnienie takich osobistości jak Diana z Masterchef czy barmanów, robiących bezalkoholowe koktajle z Bartenders. Nasz pastor udzielił nam ślubu i cała ceremonia była jak z marzeń - niezapomniana.

ślub na plaży

Zdjęcie: Monika Chodak

Tego lata ja i Eliasz zaczęliśmy wspólnie pracować. Nie wiem, jak dotąd radziłam sobie bez niego, bo stworzyliśmy duet idealny. Idealne było nie tylko nasze małżeństwo i relacja biznesowa, ale także pomysł na nową nazwę firmy: Jako, że wcześniej agencja nazywała się Jagoda Miko, a ja zmieniłam nazwisko na Jagoda Dering, musiałam znaleźć sposób, by jakoś połączyć je ze sobą. I tak powstała nazwa "The Rings - Jagoda i Eliasz Dering", jako metafora i kwintesencja wszystkiego, co się do tej pory wydarzyło.

obrączki

Zdjęcie: Monika Chodak

Boski plan

Dziś z perspektywy tych wydarzeń wiem na pewno, że Eliasz od początku był tym, którego zaplanował dla mnie Bóg. Bo to Stwórca pisze najlepsze scenariusze, o jakich nam się nawet nie śniło. Jestem wdzięczna nie tylko za mój nowy początek życia, który zaczął się we Lwowie, ale i za cały proces, przez który Bóg musiał mnie przeprowadzić. Trafiłam dokładnie tu, gdzie On chciał mnie widzieć. I dziś już wiem, że Bóg miał dla mnie najlepszy możliwy plan. I to właśnie według tego planu zostałam panią Dering.

para młoda

Zdjęcie: Monika Chodak

1. Artykuł ekspercki: Nie chcemy brać ślubu w Kościele katolickim - jakie mamy inne możliwości?

2. Artykuł ekspercki: Oczepiny i zabawy weselne - poznaj najciekawsze pomysły przygotowane przez eksperta!

Reklama