Sytuacja z dnia: 19.03. Koronawirus – co będzie z naszym ślubem i weselem?

Dlaczego wesele miałoby się nie odbyć, skoro nie jest formą zgromadzenia publicznego? Czy da się przełożyć ślub? Czy odzyskamy zadatki? Jak rozmawiać z usługodawcami? Odpowiadamy na Wasze pytania i wątpliwości na temat wpływu epidemii koronawirusa na śluby i wesela. 

Wesele w czasie epidemii koronawirusa

Skoro wesele nie jest zgromadzeniem publicznym, to dlaczego miałaby istnieć konieczność jego odwołania lub przełożenia  – przy założeniu, że para i goście są jednak chętni świętować? Jakie jest stanowisko i zarządzenie władz w tej kwestii? (stan na 25.03.2020 r.)

Takie pytania zadawało sobie wiele par jeszcze kilka dni temu, kiedy, była mowa o zakazie zgromadzeń, które zostały zdefiniowane w art. 3 ustawy prawo o zgromadzeniach. Problem stanowiło (i nadal stanowi!) jednak to, że organizatorzy wesel (właściciele sal, restauracji itp.) mają związane ręce przez cały czas obowiązywania Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemiologicznego (Dz.U. z 2020 r. poz. 433) – szerzej piszemy o tym w dalszej części artykułu. 

Zgodnie z wprowadzeniem przez rząd nowych zasad bezpieczeństwa w związku z koronawirusem, które weszły w życie 25.02.2020 r., istnieje całkowity zakaz organizowania zgromadzeń (ponad dwie osoby). Ograniczenie to nie dotyczy rodzin – jak to interpretować? Najlepiej najbezpieczniej dla nasz wszystkich. Mimo więc tego, że można spotkać się z rodziną, szczerze odradzamy organizację nawet małych imprez w gronie bliskiej rodziny i przyjaciół. Przełożenie wesela, a może i nawet ślubu – naszym skromnym zdaniem – wydaje się być w tej chwili bardzo trudną, ale jedyną słuszną decyzją...

Koronawirus – dlaczego dokładnie wesela nie mogą się odbywać?

Wracając do tematu – dla dociekliwych (trudno się dziwić – przecież ślub i wesele to ogromne emocje same w sobie!), niemożność organizacji wesela w obiektach wynika z Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemiologicznego (Dz.U. z 2020 r. poz. 433). Ujęty w nim zakaz dotyczy: 

  • Przygotowania i podawania posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu, spożywania na miejscu, z wyłączeniem realizacji usługi polegającej na przygotowaniu i podawaniu żywności na wynos lub jej przygotowaniu i dostarczaniu oraz działalności restauracyjnej lub barowej prowadzonej w środkach transportu, wykonywanej przez oddzielne jednostki.
  • Organizacji, promocji lub zarządzania imprezami, takimi jak targi, wystawy, kongresy, konferencje, spotkania (...).
  • Prowadzenia działalności związanej z konsumpcją i podawaniem napojów;
  • (...) związanej z prowadzeniem obiektów noclegowych turystycznych i miejsc krótkotrwałego zakwaterowania;
  • (...) związanej ze sportem, rozrywką i rekreacją (...), w szczególności polegającej na prowadzeniu miejsc spotkań, klubów, w tym klubów tanecznych (...).

Koronawirus – odwołanie wesela? A może zmiana terminu wesela?

Czy mamy prawo oczekiwać od właściciela sali, że nasze wesele zostanie przełożone na inny termin? Co, jeśli odmówi?

W tak niepewnym dla nas wszystkich czasie, warto pomyśleć bardziej o czynniku ludzkim i aktualnych ograniczeniach nas wszystkich niż o przerzucaniu się paragrafami. Gotowość do partnerskiej rozmowy na pewno pozwoli znaleźć rozwiązanie korzystne dla obu stron – pary i usługodawcy. W branży weselnej usługodawcom – ze względu na emocjonalny aspekt wydarzenia – zależy na tym, aby narzeczeni nie napotykali zbyt wielu trudności na drodze przygotowań. To ważna część ich pracy. Na pewno biorą to pod uwagę także teraz, w sytuacji szczególnej i zrobią wszystko, aby zaproponować parom jak najlepsze dla nich terminy, a i nie stracić klientów.

Jak wynika z wypowiedzi wielu przyszłych panien młodych na forach ślubnych – te pary, które mają termin uroczystości w marcu, kwietniu i maju, rozmowy o tej szczególnej sytuacji z domami weselnymi czy restauracjami, hotelami mają już za sobą. – Właścicielka domu weselnego sama zadzwoniła do nas zaraz po wydaniu przez premiera zarządzenia i proponowała przełożenie terminu na jesienny. Na szczęście nie musieliśmy rezygnować z wymarzonej soboty. Terminów w tygodniu, które na pewno wiele par teraz wybierze, na szczęście też nie brakowało, więc na pewno wielu z Was uda się pobrać jeszcze w tym roku   –  w komentarzu pod postem zatrwożonej  „koleżanki” z grupy na Facebooku, pisze Kasia z Krakowa. 

Ślub – zmiana terminu przez korona wirusa?

A co z innymi usługodawcami? Fotograf, kamerzysta, zespół, DJ, dekoratorzy, auta ślubne i inni?

Jeżeli w umowie zawarty był paragraf o tym, jak strony umawiają się w przypadku wystąpienia szczególnych okoliczności , w tym właśnie „siły wyższej”, to znaczy, że jesteście przewidujący i macie gotowy plan działania. Jeśli takiego zapisu nie ma w umowie, w świetle prawa i istniejącego stanu epidemicznego, który jest zaliczany do „sił wyższych”, usługodawcy nie dotyczy konieczność zwrócenia podwójnej kwoty zadatku, ale takiej kwoty, którą wpłaciliście (art. 394 Kodeksu Cywilnego: 

  • 2. W razie wykonania umowy zadatek ulega zaliczeniu na poczet świadczenia strony, która go dała; jeżeli zaliczenie nie jest możliwe, zadatek ulega zwrotowi.
  • 3. W razie rozwiązania umowy zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony.

W sytuacji stanu pandemicznego („siła wyższa”) nie ma mowy o zastosowaniu kar umownych wobec usługodawców, których usługi są niemożliwe do zrealizowania. Co z fotografem, zespołem, makijażystką, wideo kamerzystą? Tu wszystko zależy od zdroworozsądkowego podejścia, a przede wszystkim dobrej woli – zarówno pary, jak i wykonawcy usługi. Jak deklaruje wielu narzeczonych w swoich komentarzach w sieci, zdecydowanie wolą oni przełożyć termin wesela niż odbierać zadatek i od nowa szukać sali, od czego przecież zaczynali organizowanie swojego wielkiego dnia. Jednocześnie należy pamiętać, że usługodawca ma prawo odstąpić od umowy, jeśli powstał taki zapis, w sytuacji obawy o własne zdrowie (tu znowu ważny jest aspekt „siły wyższej”). 

Empatia i zrozumienie wobec usługodawców

Niektóre pary mogą tu mieć także na uwadze względy etyczne – wiadomo, że dla usługodawców to ogromnie trudny czas. Przez ogłoszony stan epidemiczny mogą wystąpić problemy z płynnością finansową i osoby z branży ślubnej na pewno na co dzień zastanawiają się, czy przetrwają w branży. Zdajemy sobie sprawę z tego, że trudno będzie przenieść wszystkie usługi na kolejny termin – szczególnie jeszcze w tym roku, ale jeśli tylko jest to możliwe, warto pomyśleć o tym, aby strony wsparły się w tej trudnej dla wszystkich nas sytuacji. 

Część par, obawiając się tego, jak rozwinie się sytuacja związana z epidemią przekłada ślub na przyszły rok, a nawet – ze względu na brak terminów w wymarzonej sali – na rok 2022 lub 2023. – Skoro planowaliśmy ślub przez dwa lata, a wcześniej mieszkaliśmy ze sobą przez trzy, to dodatkowe dwa naprawdę nie zrobią nam różnicy. Chcemy za to, aby było dokładnie tak, jak sobie wymarzyliśmy i z tymi usługodawcami, których wybraliśmy – mówi Karolina.  

Koronawirus – no a co z samym ślubem?!

Zmiany zachodzą tak dynamiczne, że trudno przewidzieć, co będzie za tydzień, a nawet za kilka dni... Na dzień 25.03.2020 r (aktualizacja niniejszego artykułu), ślub kościelny może się odbyć, jeżeli w uroczystości od strony wiernych uczestniczy nie więcej niż pięć osób, łącznie - na przykład - z fotografem czy kamerzystą. Ograniczenie nie dotyczy liczby księży, organisty, ministrantów, ale wiadomo, że przy zdroworozsądkowym podejściu liczba tych osób także będzie minimalizowana. 

Za Serwisem Rzeczpospolitej Polskiej:

„Ograniczenia w przemieszczaniu nie dotyczą również osób, które chcą uczestniczyć w wydarzeniach o charakterze religijnym. Tutaj jednak wprowadziliśmy kolejną ważną zasadę. W mszy lub innym obrzędzie religijnym nie będzie mogło uczestniczyć jednocześnie więcej niż 5 osób – wyłączając z tego osoby sprawujące posługę”. 

Decyzję co do odbywania się ślubów cywilnych, ustawodawca we wcześniejszym rozporządzeniu z dnia 13.03.2020r. pozostawił naczelnikom Urzędów Stanu Cywilnego. Jednak w nowych zasadach bezpieczeństwa, wprowadzonych przez Rząd w dniu 24.03.2020 r. (na razie do 11.04.), pojawiła się informacja o całkowitym zakazie organizowania zgromadzeń, spotkań, imprez czy zebrań. Można jednak spotykać się z najbliższymi. 

I znowu, za Serwisem Rzeczpospolitej Polskiej:

Do 11 kwietnia włącznie nie będzie można się swobodnie przemieszczać poza celami bytowymi, zdrowotnymi, zawodowymi. Obostrzenie nie dotyczy więc:

  • dojazdu do pracy. Jeśli jesteś pracownikiem, prowadzisz swoją firmę, czy gospodarstwo rolne, masz prawo dojechać do swojej pracy. Masz również prawo udać się po zakup towarów i usług związanych ze swoją zawodową działalnością.
  • wolontariatu. Jeśli działasz na rzecz walki z koronawirusem i pomagasz potrzebującym przebywającym na kwarantannie lub osobom, które nie powinny wychodzić z domu, możesz się przemieszczać w ramach tej działalności.
  • załatwiania spraw niezbędnych do życia codziennego. Będziesz mógł się przemieszczać, aby zrobić niezbędne zakupy, wykupić lekarstwa, udać się do lekarza, opiekować się bliskimi, wyprowadzić psa.

Ważne! Przemieszczać się będzie można jedynie w grupie do dwóch osób. Obostrzenie to nie dotyczy rodzin”. 

W rozwinięciu w FAQ w odpowiedzi na pytanie: „Co to znaczy >niezbędne sprawy życia codziennego<” znajdujemy: „To na przykład konieczność wizyty u lekarza, zrobienia zakupów, wykupienia leków”. 

Na stronach internetowych miast można znaleźć informację, że formalności związane z nowo planowanymi uroczystościami w USC będą załatwiane w późniejszym terminie. Aktualnie można telefonicznie lub online uzyskać informacje o wymaganych dokumentach oraz zarezerwować termin ślubu.

Najbardziej aktualne informacje odnośnie ograniczeń związanych z obowiązującym stanem spowodowany szerzeniem się koronawirusa w Polsce można znaleźć na stronie: https://www.gov.pl/web/koronawirus. My oczywiście także będziemy informować Was na bieżąco. 

Odwołanie czy przełożenie ślubu i wesela?

Odwołanie wszystkiego, z może ślub teraz a wesele w spokojniejszym czasie? 

Takie rozwiązania są brane pod uwagę przez niemałą część par. – Właściciel sali zwrócił nam zadatek za zaplanowane na lipiec wesele, bo akurat miał chętnych z marca na ten termin. Zdecydowaliśmy się zrezygnować z jego organizacji, a także odwołać ślub do czasu aż sytuacja się poprawi i ustabilizuje – opowiada Mikołaj. – Mieliśmy to szczęście, że para „przejęła od nas” także zespół weselny i to ona odda nam wpłacony muzykom zadatek. Od kilku innych usługodawców nie wymagamy, ani nawet nie sugerujemy zwrotu zadatku, bo rozumiemy ich trudną sytuację, a i mamy ogromną nadzieję móc (i już otrzymaliśmy gwarancję)  współpracować z nimi, kiedy już doczekamy się naszego wesela – dodaje. 

.

Sytuacja, w które znalazło się teraz tak wiele par planujących ślub i wesele, wśród wypowiedzi w grupach ślubnych i na forach, poza zrozumiałymi postami w języku paniki, zaowocowała także ciekawymi spostrzeżeniami i lawiną pomysłów na to, jak wyjść z sytuacji obronną ręką. Bo przecież można teraz wziąć ślub, a potem – kiedy już uda się zorganizować wesele – powtórzyć go, składając sobie nawzajem przysięgę w otoczeniu bliskich. Nawet, jeśli miałoby to być dopiero przy okazji pierwszej lub drugiej rocznicy ślubu. 

–  W tym całym okołoślubnym szaleństwie, dla wielu z nas koronawirus i ogłoszony stan pandemiczny to... kubeł zimnej wody. Wiadomo, że ślub to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu, ale czy my wszyscy trochę nie powariowaliśmy...? – pyta Magda w grupie przyszłych panien młodych. – Mój narzeczony i ja uznaliśmy, że naprawdę, aby przeżyć ten wielki dla nas dzień, jak marzymy, nie musimy puszczać lampionów w przypałacowym parku (dodatkowo oszczędzimy środowisko!), a – przekładając ślub z maja na zimę sesję plenerową zrobimy sobie w innym terminie. 

„Potrzeba matką wynalazku”? Coś w tym jest – także w przypadku ślubów i wesel kontra koronawirus. To, co można teraz zauważyć w sieci w dialogu przyszłych par młodych to – paradoksalnie, mimo tak trudnej sytuacji – niezwykle pozytywne zjawisko. Pary radzą sobie nawzajem, podając konkretne zastosowane przez nie właśnie rozwiązania. Nie wiedząc, jak sytuacja się rozwinie i nie chcąc fundować sobie dodatkowego stresu, dystansują się nieco od gorączki, w której żyli przez ostatnie miesiące. W grupach praktycznie całkiem ucichł hejt. „Stany szczególne” zazwyczaj wywracają życie do góry nogami, ważne jest jednak, czy wychodzimy z trudności z tym związanych obronną ręką. 

Trzymamy za Was kciuki i czekamy na Wasze pytania i wątpliwości pod postem z tym artykułem na Facebooku, a także mailowo: redakcja@planujemywesele.pl . Na wszystkie postaramy się odpowiedzieć!