Targi Młodej Pary w Warszawie 27 października 2019 EXPO XXI Zobacz
Targi Młodej Pary w Krakowie 13 października 2019 EXPO KRAKÓW Zobacz
Targi Młodej Pary w Gdańsku 10 listopada 2019 AMBER EXPO Zobacz
Targi Młodej Pary w Ostródzie 17 listopada 2019 EXPO Mazury Zobacz

Wesele Joli i Radka w Pałacu Sulisław!

Źródło: Fotografia Ślubna Daniel Tarka

Opowieść o ślubie Joli i Radka to historia prawie jak z baśni. Suknia z trenem, pan młody w meloniku i z laseczką, przyjęcie w pałacu z pięknym ogrodem. Tradycja, klasyka i nowoczesność połączone ze smakiem, w dobrym tonie i bez zbędnego stresu w trakcie przygotowań. Przeczytajcie, jak para naszych bohaterów zorganizowała swoją uroczystość i jak dziś wspominają ten dzień.

Poznali się na meczu futbolu amerykańskiego we Wrocławiu. Radek był zawodnikiem, który tego dnia oglądał mecz drużyny przeciwnej. Jola trafiła na trybuny z ciekawości, aby zobaczyć jak ten sport wygląda na żywo. Była podekscytowana faktem oglądania pierwszy raz wydarzenia sportowego na stadionie.

- Zobaczyliśmy się, uśmiechnęliśmy do siebie nawzajem i zaczęliśmy rozmawiać – opowiada Jola.

- Jakoś od razu zaskoczyło i wszystko potoczyło się bardzo spontanicznie. Jedno spotkanie, drugie, kino, spacer, kibicowanie Joli na moich meczach, wspólne wyjazdy i już nie mogliśmy bez siebie funkcjonować. Tak jakbyśmy na siebie czekali – dodaje Radek.

Zdjęcia: Fotografia Ślubna Daniel Tarka

Pan Młody podczas przygotowań

Przygotowania do ślubu Pana Młodego

biżuteria Panny Młodej

makijaż Panny Młodej

Powiedz: „Tak”

Radek nie czekał długo, aby się oświadczyć. Skrupulatnie zaplanował niespodziankę i zaskoczył ukochaną pytaniem, czy wyjdzie za niego za mąż w trakcie ich wakacji na Wyspach Kanaryjskich, pół roku po ich pierwszym spotkaniu. Ślub odbył się jesienią, po półtora roku.

Panna Młoda z rodzicami w domu

Panna Młoda ze świadkową w domu podczas przygotowań

Jola: - Niedługo po zaręczynach zaszłam w ciążę. Datę ślubu ustaliśmy tak, aby nasze maleństwo mogło również uczestniczyć w ceremonii.  Chciałam mieć czas na to, aby przygotować siebie i naszą córeczkę na ten dzień.

Młodzi w drodze do kościoła

Radek: - Na wakacje mieliśmy zaplanowany rejs po Wyspach Kanaryjskich. O moich zamiarach wobec Joli wiedzieli wszyscy oprócz niej samej i na szczęście udało im się dotrzymać tajemnicy! Na dzień oświadczyn wybrałem 14 lutego. Walentynki i niesamowite wyspiarskie widoki, kwitnące kwiaty i śpiew ptaków – wszystko to wydawało mi się idealną oprawą dla tego wydarzenia. Jola była bardzo zaskoczona i od razu powiedziała: „Tak”.  Wieczorem świętowaliśmy na jachcie całą załogą.

Para Młoda w samochodzie w drodze do kościoła

Przygotowania do ślubu – od czego zacząć

Zadania związane z organizacją samego przyjęcia zajęły parze kilka miesięcy. Dodatkowo trzeba było oczywiście poświęcić czas na przygotowanie sukni ślubnej, stroju pana młodego i dobranie dodatków.

Panna Młoda w drodze do ołtarza

Pora roku i wybranie miejsca, gdzie odbędą się ślub i wesele były dla narzeczonych  kluczowe. Joli zależało na ceremonii w małym kościele, Radkowi na przyjęciu w pałacu, a obydwojgu na tym, aby ich znajomy DJ mógł poprowadzić imprezę. Pozostałe elementy zostały uzgodnione i domknięte w trzecim etapie przygotowań.

Para Młoda podczas przysięgi w kościele

Para Młoda klęcząca przed ołtarzem

- Dla mnie najistotniejsze było miejsce przyjęcia, chciałem, aby było wyjątkowe, musiało od razu mi się spodobać – mówi Radek. To, na które się zdecydowaliśmy zachwyciło mnie od razu – pięknie odrestaurowany Pałac Sulisław, otoczony wspaniałym ogrodem, z daleka od zgiełku, dookoła lasy. - Czas dopasowaliśmy do dyspozycyjności DJ-a, którego znam od prawie 20 lat i nie wyobrażałem sobie nikogo innego w tej roli, on musiał to poprowadzić, wiedziałem, ze zrobi to tak, jak sobie to wyobrażaliśmy – dodaje Radek.

Nowożeńcy podpisujący akt małżeństwa

Tworząc listę gości, narzeczeni kierowali się przede wszystkim relacjami. Dlatego na ślubie i weselu obecni byli ci, których Jola i Radek lubią, na których obecności im naprawdę zależało. - Z mojej strony byli to: rodzina oraz osoby z pracy, na których mi zależy, moi współpracownicy, z którym spędzam wiele czasu i z którymi doskonale się czuję – wymienia Radek. Takie osoby zostały więc zaproszone i praktycznie wszystkie się pojawiły.

Para Młoda wychodząca z kościoła

Konfetti przed kościołem

Para Młoda pozująca przed kościołem

szczęśliwa Para Młoda po wyjściu z kościoła

Inspiracja kluczem do sukcesu

Jola: - Inspiracją dla nas był klimat pałacowy. Bardzo lubimy zwiedzać zamki i pałace, dlatego też takie miejsce wybraliśmy. Zależało nam też, aby przyjęcie odbyło się pośród zieleni w parku, z dużą przestrzenią.

Pałac Sulisław

Jola i Radek marzyli o tradycyjnym ślubie w kościele i przyjęciu weselnym, a także na  błogosławieństwie od rodziców. Pannie młodej zależało, aby do ołtarza poprowadził ją tata. W trakcie przyjęcia weselnego nie mogło zabraknąć powitania chlebem i solą, pierwszego tańca, tradycyjnych oczepin, podziękowań dla rodziców i zabawy do białego rana.

powitanie Pary Młodej chlebem i solą

Toast powitalny na weselu

Pierwszy taniec Par Młodej na weselu

- Wszystkie te elementy były częścią wesela poprowadzonego przez DJ-a, który dbając o znakomitą oprawę muzyczną, pełnił jednocześnie rolę wodzireja – opowiada Jola. - Większość czasu podczas naszego wesele spędziliśmy na parkiecie, czyli tak jak chciałam – dodaje.

Panna Młoda z przyjaciółkami na weselu

Motyw przewodni

Tradycja połączona z klasyką – taki motyw przewodni wybrała para naszych bohaterów. Stąd ślub i wesele w nowoczesnym wydaniu przy zaakcentowaniu go tradycyjnym strojem panny młodej długą suknią z trenem oraz welonem. Stylizacja pana młodego także pozostawała w klimacie. - Kiedy zapadła decyzja o wyborze miejsca na przyjęcie weselne, od razu wiedziałem jak będę ubrany – obowiązkowo musiały pojawić się melonik, plastron i laska – mówi Radek. Wyglądałem jak „pan na włościach”. Czułem się jak ryba w wodzie – śmieje się nasz bohater. - Wszystko musiałem dopasować do sukni panny młodej, której oczywiście nie widziałem, więc było to prawdziwe wyzwanie.

dekoracje stołu Pary Młodej

kwiaty na weselu

Budżet – jak to wszystko ogarnąć?

- Nie było to dla nas problemem, lubię cyferki i wykresy – opowiada Jola. - „Zrobiłam zwykłą tabelkę w excelu i tam rozpisałam cały zaplanowany budżet, który na bieżąco zestawialiśmy z aktualnymi kosztami, jakie ponosiliśmy podczas realizacji. Cały czas kontrolowaliśmy wydatki i końcowe cyfry nie zaskoczyły nas. Krótko mówiąc: zmieściliśmy się w zaplanowanym budżecie.”

oczepiny na weselu

Radek: „Jola zajęła się skrupulatnym liczeniem wydatków, a ja wychodziłem z założenia, że to w końcu nasz wielki dzień – mamy być zadowoleni i i dobrze się bawić. Finanse były wtórne, w każdym razie wydaliśmy tyle, ile spodziewaliśmy się wydać.”

Para Młoda tańcząca na weselu

zabawa weselna

goście bawiący się na weselu

Wstępne założenia a efekt końcowy

Jola: „Nasze wszelkie założenia sprawdziły się w rzeczywistości. Ważne, aby wspomnieć, że ustalenie priorytetów już na samym początku i konsekwencja w realizowaniu założeń oraz niezmienianie ich w ostatniej chwili – w naszym przypadku – stanowiły klucz do sukcesu. Jak wspomnieliśmy, założyliśmy ze ślub będzie w stylu klasycznym, wesele w pałacu oraz, że będziemy mieć DJ-a i wodzireja w jednej osobie. Całość jedną klamrą miał spiąć wybrany przez nas fotograf. Kompromis dotyczył detali.”

first look ślubny

Spacerująca Para Młoda po parku

Sesja ślubna w parku

uśmiechnięta Para Młoda podczas sesji plenerowej w parku

Trudnością okazało się być rozmieszczenie gości, ponieważ para musiała stworzyć 8-osobowe grupy siedzące przy okrągłych stołach.

- Najważniejsze jest iść do celu według tego co się planuje, jeśli coś się zmieni w trakcie szybko trzeba znaleźć kompromis. Wychodziło nam to dość bezproblemowo, także chyba dobrze się rozumiemy – mówi z uśmiechem Radek.

Para Młoda pozująca na tle samochodu ślubnego

Porady dla par planujących ślub i wesele

Jola i Radek zgodnie przyznają, że najważniejsze jest, aby potwierdzić z każdym usługodawcą, że oczekiwania i założenia narzeczonych są zrozumiałe i mieści się to w jego ofercie. Jeżeli chodzi o miejsce, warto sprawdzić czy organizator wesela ma doświadczenie w usłudze o tym charakterze i jak wygląda przygotowana na wydarzenie sala.  Najlepiej współpracować ze sprawdzonymi partnerami. - My skorzystaliśmy z kilku opinii znajomych, którzy wcześniej korzystali z niektórych usług i nie zawiedliśmy się. Natomiast zweryfikowaliśmy sami zakres i jakość usług dodatkowych, aby uniknąć rozczarowania – mówi Radek. Najważniejsze to: dobre miejsce na wesele, fotograf i DJ pełniący także rolę wodzireja.

Radek: „Ze swojej strony możemy na pewno polecić: naszego fotografa – Daniela Tarkę, DJ-a – Piotra Kowalkowskiego, cukiernię – Tortissima Kopalina, a także miejsce na wesele: Pałac Sulisław – salę kolumnową.”

zdjęcie dj na weselu

dj podczas wesela

Już po – wrażenia i chwile, które najbardziej zapadły w pamięć

Jola: „Cały dzień był dla mnie wspaniały, choć mogę wymienić trzy momenty, które były wyjątkowe i podczas których bardzo się wzruszyłam, nadal widzę je przed oczyma. Pierwszy to przejście do ołtarza – moment kiedy wchodzę i widzę czekającego Radka, do którego prowadzi mnie tata. Idziemy powoli, a za mną ciągnie się tren, po raz pierwszy rozłożony w całości.  

Drugi to sam moment przysięgi.

A trzeci to nasz pierwszy taniec do utworu Beyoncé – Halo.”

- Dla mnie ten dzień był od samego rana na pełnych obrotach – mówi Radek. Jola pojechała się szykować: kosmetyczka, fryzjer, a ja z naszą małą córeczką pojechałem dokończyć strojenie sali. Chciałem też sprawdzić, czy wszystko na pewno jest ok, dopilnować ostatnich akcentów. Czas leciał strasznie szybko, ciągle wydawało mi się, że nie zdążę ze wszystkim. Zjeżdżali się goście, ciągle ktoś coś ode mnie chciał. Nagle okazało się, że już czas na przebranie się. Ale adrenalina robiła swoje – śmieje się nasz bohater – i wszystko na szczęście wyszło idealnie tak, jak chcieliśmy i jak było zaplanowane. Jednak odetchnąłem dopiero po pierwszym tańcu – przyznaje Radek.

reportaż ślubny

Para Młoda w kościele

sesja plenerowa ze świadkową

Życie w małżeństwie – co scala relację?

- Co nas nakręca na co dzień w naszym związku? Myślę, że łączy nas to, co mamy wspólne, ale i to, co nas różni – odpowiada Jola. „Kiedy ja jestem niecierpliwa, to mąż jest spokojny. O nasze relacje dbamy codziennie –  przejawia się to w gestach, podczas rozmowy, kiedy coś robimy wspólnie lub dla drugiej osoby. Uzupełniamy się –  to na pewno.”

Para Młoda na zdjęciu w welonie

Radek: „Nie nudzimy się ze sobą, dużo rozmawiamy, dzielimy się swoimi przemyśleniami na różne tematy. Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu i jest nam z tym bardzo dobrze. Jola jest bardzo niecierpliwa, ja spokojny i opanowany. Uzupełniamy się idealnie. Bardzo lubimy razem gotować albo przygotowywać coś dla siebie, raz jedno raz drugie. Bardzo często się do siebie przytulamy i całujemy.”

Grunt to wspólne pasje

- Jakoś tak się dzieje, że często lubimy robić to samo i mamy w tym samym czasie na coś ochotę – zdradza Radek. Jola często mówi, że czytam jej w myślach, bo zanim ona o czymś powie, ja akurat już to robię. [śmiech]

- Jak lubimy spędzać razem czas? Latem, wiosną królują woda, morze, plaża, żeglowanie, spacery po lesie, wędkowanie, obcowanie z przyrodą – mówi Jola. - Zimą – narty i snowboard – dodaje Radek. A na co dzień: film, wspólne gotowanie i czas z naszą małą córeczką – podsumowują zgodnie.

sesja ślubna